NOWOŚĆ! Dieta z produktami z Biedronki
🐞 Prosta, tania, odżywcza!

SPRAWDŹ

Czy choroba może mieć plusy?

Czy choroba może mieć plusy?

Życie z chorobą przewlekłą nie jest łatwe. Zwłaszcza, jeśli świadomość o danej chorobie nie jest dostateczna na tyle, by zdrowi mogli ją rozumieć, a więc i mieć świadomość, co chory może przeżywać.

Najczęściej dotyczy to mało ‘popularnych’ chorób, chorób przewlekłych, ale rzecz może się mieć podobnie z każdą inną chorobą. Oprócz dolegliwości, chorzy często skazani są na niezrozumienie ze strony znajomych, bliskich, do tego dochodzi często niełatwa i nieoczywista ścieżka leczenia (a wcześniej często żmudna ścieżka diagnostyki).

Ja niestety-STETY (zaraz napiszę dlaczego stety) znam to z autopsji – chorując na boreliozę (chorobę która jest bardzo trudna w diagnozie i jeszcze trudniejsza w leczeniu – już niedługo live na ten temat! i koinfekcje (o tym już w ogóle mało kto słyszał). Pomimo wszystko jestem wdzięczna. Wszystkie zmagania z chorobą doprowadzają człowieka do prawdy, o innych, ale i o sobie. Bardzo ciężko jest się wyleczyć czy w ogóle znosić dolegliwości, jeśli kryją się w nas nierozwiązane węzły zranień, błędnych przekonań, jeśli mamy w sobie żal, gniew, nieprzebaczenie (zarówno do innych jak i do siebie). Jeśli przyjmiemy odpowiednią postawę, choroba to wszystko weryfikuje i obnaża, a potem oczyszcza. To jak mocno związane są nasze emocje z ciałem jest niesamowite, powinniśmy z tego korzystać, jako z niezbędnego elementu dojścia do zdrowia.

Czego choroba może nauczyć i za co warto być wdzięcznym:

  • Zmuszenie do dbania o zdrowie ( wszystkie jego aspekty, bo np.: wiem, że sama zdrowa dieta nic mi nie da kiedy się nie wysypiam). Powinniśmy mieć na tyle silnej woli aby dbać o siebie od początku naszej samodzielności, ale… wiadomo, łatwo się mówi. Dopiero często choroba zmusza (niestety) nas do zadbania o siebie. Kto wie, może gdyby nie to, żylibyśmy wiele lat ze złymi nawykami (używki, ciągłe słodycze albo fastfoody, przepracowanie, stres, toksyczne relacje) a w konsekwencji dowiedzieli się o nowotworze?
  • Docenianie każdego dnia, zwłaszcza tego z dobrym samopoczuciem, zauważenie że to nie jest nasz gwarant – być zdrowym i dobrze się czuć, dlatego to takie cenne.
  • Docenienie ogromu możliwości jakie mamy, bo te zabrane przez chorobę wskazują mocno na te, które pozostały ( możesz biegać, jeśli nie biegać, to możesz chodzić, jeśli nie, to możesz pisać, malować, śpiewać, możesz widzieć piękno tego świata, swoich bliskich, rozmawiać z nimi, obcować, doświadczać…nadal możesz.
  • Docenianie, obcowanie i czerpanie radości z natury – spróbuj codziennie rano wystawiać się na słońce , zauważać jak teraz wszystko się budzi do życia, dotykać ziemi (uziemianie to wspaniały sposób na pozbycie się stresu), słuchać śpiewu ptaków. Jest tak, że cierpienie pomaga otworzyć się nam na piękno świata.
  • Zwiększenie samoświadomości swojego ciała, psychiki i ducha – wiesz o sobie więcej, chcąc nie chcąc uczysz się biologii, chemii, fizjologii, wiesz, co twojemu organizmowi służy, za co ci dziękuję, a co odwrotnie- szkodzi i może pogłębia problem, albo nawet jest jednym z czynników, które doprowadziło do choroby (np. niedosypianie, stresowanie się rzeczami, nad którymi nie masz kontroli).
  • Nauczenie się dbania o siebie – przychodzi moment kiedy zdajesz sobie sprawę, że nikt nie jest w stanie zadbać o ciebie samego tak jak ty jesteś w stanie to zrobić. Jeśli słuchasz się swojego organizmu, żyjesz z nim (a to wcale nie takie oczywiste), to wiesz, co dla Ciebie najlepsze, jakie jedzenie, czasami również i leczenie, jacy ludzie, jakie zachowania, postawy itd.
  • Nauczenie się mówienia „nie”- asertywność to konieczność, to konieczna umiejętność często abyś nie pogłębiał swojego złego samopoczucia. Zazwyczaj musi trochę czasu minąć nim się tego nauczysz, i nauczysz się na błędach, ale po czasie dochodzi do Ciebie, że np. to wyjście na kawę z przyjaciółką mimo braku sił, albo pójście na imprezę, kiedy wiesz, że musisz się wyspać i jak krytycznie jest to dla ciebie ważne, wzięcie na siebie dodatkowej pracy mimo zmęczenia, pojechanie na szkolenie firmowe, kiedy czujesz się źle, zjedzenie czegoś u gości, co wiesz, że może Ci zaszkodzić, wypicie lampki wina dla towarzystwa….nie będzie dobrym wyborem dla Ciebie. Mimo, że dla drugiej strony będą to błahostki, będzie to niezrozumiałe, może być odebrane, jako niegrzeczne zachowanie – nie jest takie, to dojrzałość w zrozumieniu, co jest ważne i że każdy ma inną sytuację.
  • Nauczenie się, że nie wszyscy z twojego otoczenia „służą” twojemu zdrowiu – bardzo brutalna prawda, ale choroba niekiedy robi czystki wśród znajomych, przyjaciół, a nawet rodziny. Dopiero w tak trudnych sytuacjach weryfikujemy na ile ktoś jest w stanie zrozumieć i na ile dana energia osoby dobrze na nas działa. Przyjaciel, ciocia, siostra, tata, znajoma, nie ma znaczenia, często okazuje się, że nie są w stanie zrozumieć (co nie znaczy zawsze, że to ich wina). Możesz również zauważyć, że rozmowa z daną osobą zabiera twoją cenną energią, albo nastawia cię negatywnie do życia i twoich przeżyć, sprawia, że zaczynasz czuć się winny za swoją chorobę, zmusza do licytacji o swoje złe samopoczucie (na zasadzie „też się źle czuję, nie przesadzaj”), czy udowadniania choroby. Życie jest za krótkie, nie jest dobrze palić mostów, ale czasami dla własnego dobra warto zerwać kontakt albo ograniczyć.
  • Nauczenie się, że praca, sukcesy i dobre wyniki to nie wszystko, czasem trzeba sobie pozwolić na nicnierobienie…dosłownie. Wysokie ambicje są dobre póki nie zaczynasz robić czegoś wbrew sobie, swojemu zdrowiu, tylko dla osiągnięcia wyników i satysfakcji czy pochwały innych. Zauważcie jak wiele chorób jest związanych ze stylem życia XXI wieku, a więc i ze stresem i nadmiernymi ambicjami, przepracowaniem, parciem na sukces. Bardzo ciężko wyjść z jarzma ambicji, ale znów..choroba cię po prostu do tego zmusza, i czasami taka drastyczna metoda jest jedyną, aby zrozumieć, że to nie jest najważniejsze w życiu. Oczywiście nie można żyć bez ambicji, ale trzeba się nauczyć dostosowywać je do swojej sytuacji i swoich sił. To kwestia zrozumienia, pokory, cierpliwości, akceptacji sytuacji i dostrzeżenia swoich prawdziwych wartości (co jest ważniejsze, twoje dobre serce czy to, że masz super wyniki w pracy?
  • Możliwości pomocy innym – jak wiele jest osób, które dopiero nauczywszy się na własnej skórze, są w stanie pomóc innym w danej kwestii? Jeśli coś złego Ciebie dotyka, w tym wypadku jakaś choroba, pamiętaj, że nie jesteś sam, niestety, wiele innych osób również choruje, ale…będąc w środku problemu, doznając go, możesz zrozumieć go lepiej, do tego nauka na własnych błędach otwiera ci furtkę możliwości pomocy innym, czy to nie piękne?
  • Większa empatia do innych i siebie – niektórzy mogą przeżyć całe życie i nie lubić siebie, nie kochać siebie, nie akceptować, to prowadzi do autosabotażu, do konfliktów z samym sobą, z innymi, do napięć, lęków, gniewu, żalu, goryczy, a w końcu często i do choroby objawiającej się fizycznie. Powiedz w końcu do siebie: Kocham Cię, i będę robił wszystko, co w mojej mocy abyś był zdrowy i szczęśliwy, jesteś dla mnie najważniejszy Taka postawa pozwala kochać i innych, prawdziwie kochać, bo jeśli nie żyjesz ze sobą w prawdzie, miłości i zgodzie, nie jesteś w stanie dać innym tego samego.

Zainteresował Cię ten temat?

Poszerz swoją wiedzę o wybrane produkty z naszego sklepu – solidna dawka praktycznej wiedzy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.

Menu